ZNAJDŹ LEKARZA

środa, 17 Styczeń 2018 Wersja beta
Patronat:
6media

Z pamiętnika biegłego – część IX

shutterstock_113666593-e13977163256041Tekst nie jest dziełem fikcji, a podobieństwo do prawdziwych postaci nie powstało w wyniku zbiegu okoliczności. Zostało przez autorkę zamierzone. Bohaterowie są prawdziwymi osobami, a ich historie miały miejsce i wykreowało je samo życie.

Czy, mając narzucone obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, robi na nas wrażenie fakt toczącego się postępowania sądowego, w którym stomatolog jest stroną pozwaną? Jaki jest nasz stosunek prawny i merytoryczny do faktycznej niestaranności leczenia? Czy brak konsekwencji finansowych i innych (środowiskowych), będących następstwem rzeczywiście popełnianych błędów lub niewłaściwego postępowania, nie sprawia, że nasza czujność diagnostyczna, sumienność i uczciwość podczas pracy są przytłumione? Przecież zawsze przy najmniejszej nawet wątpliwości (tak zasadnej lub bezpodstawnej) ze strony pacjenta możemy podać numer naszej polisy ubezpieczeniowej i uznać, że skoro płacimy obowiązkowe ubezpieczenie, to niech dalej martwi się ubezpieczyciel, wyposażony w sztab doradców prawnych i ekspertów. My natomiast, bez najmniejszej refleksji lub próby wyciągnięcia wniosków z zaistniałej sytuacji, kontynuujmy pracę.

Prócz całej sterty akt postępowań, które toczą się w związku z merytorycznie bezpodstawnymi zarzutami wobec stomatologa, coraz częściej pojawiają się i takie, które skłaniają do zadania sobie pytania o rzeczywistą staranność podczas pracy, a nawet wskazują (o zgrozo!) na popełnienie błędu. Jak to możliwe?

A jednak…..

Pacjentka w wieku 40 lat poddała się leczeniu kanałowemu zęba 16. Poinformowała, że podczas płukania jednego z kanałów korzeniowych użyty płyn przedostał się do jamy nosa i oka. Stomatolog jednak zakończył leczenie, wypełnił kanały w zębie, założył rozległe wypełnienie. Niestety, co kilka miesięcy konieczne było ponowne zakładanie tegoż wypełnienia, co ostatecznie skłoniło pacjentkę (po około roku od leczenia kanałowego) do podjęcia decyzji o usunięciu zęba. Niestety ekstrakcja została powikłana otwarciem prawej zatoki szczękowej. Stomatolog osobiście podjął się zaszycia rany. Ponieważ po usunięciu zęba pacjentce wciąż towarzyszyły dolegliwości bólowe, po kilku dniach skontaktowała się ze stomatologiem. Zdiagnozował on suchy zębodół, założył Nipas.

Brak poprawy stanu miejscowego i utrzymujący się ból po ponad tygodniu skłoniły go do skierowania kobiety do chirurga. W przyklinicznej poradni zdiagnozowano połączenie ustno-zatokowe, ciało obce w prawej zatoce szczękowej (wysycenie i kształt obserwowane na RTG panoramicznym sugerowały, że ciałem obcym jest założony Nipas). Po kilkukrotnym przepłukaniu zatoki roztworem nadmanganianu potasu wypłukano… jeden z korzeni zęba 16 (był to jedyny usunięty ząb w tej ćwiartce uzębienia, stąd nie było wątpliwości, że należy on do zęba 16).

Mimo przeprowadzonej po kilku tygodniach operacji Caldwell Luca, pacjentka wciąż (co trwa 2 lata) odczuwa problemy charakterystyczne dla stanu zapalnego zatoki (przewlekły stan zapalny potwierdzony jest aktualnym badaniem rezonansu magnetycznego). Cały czas obecna jest u pacjentki niedoczulica prawego skrzydełka nosa i skóry wargi górnej po stronie prawej (pozabiegowa pamiątka).

Jedyne dokumenty pozyskane od stomatologa, bohatera historii, to polisa ubezpieczeniowa i zapis o fakcie usunięcia zęba 16, otwarciu zatoki, stwierdzeniu suchego zębodołu i założeniu Nipasu. Próby wyegzekwowania przez sąd dostępu do pełnej kartoteki leczenia i dokumentacji radiologicznej trwają…

Inny stomatolog, który usunął ząb 26 zamiast przeznaczonego do usunięcia zęba 27, będzie bohaterem następnej historii…

Przejdź do następnej strony

Najnowszy numer

Nasi klienci