ZNAJDŹ LEKARZA

sobota, 28 maja 2022
Zobacz:

Pionierzy światowego formatu

wywiad-PRODENTA-IMG_8929-EditZ lek. stom. Maciejem Nowińskim, lek. stom. Bartoszem Nowakiem i dr. n. med. Krzysztofem Gronkiewiczem, autorami wszczepienia implantów stomatologicznych pacjentowi po pierwszym na świecie przeszczepie twarzy ratującym życie, rozmawiał Jakub Antolak.

W lutym tego roku usłyszała o panach cała Polska, a także cały świat. Zabieg rekonstrukcji uzębienia u pacjenta po przeszczepie twarzy sprawił, że nazwiska Gronkiewicz, Nowiński i Nowak pojawiły się w czołówkach telewizyjnych i na pierwszych stronach gazet. Jak panowie się czują z taką popularnością?

Maciej Nowiński: Zawsze będziemy czuli się lekarzami i najważniejszą częścią naszego życia zawodowego będzie pomoc pacjentom. Mamy nadzieję, że fakt, że o naszym zabiegu i rekonstrukcji usłyszeli ludzie niezwiązani z medycyną czy stomatologią, umożliwi pomoc większej liczbie osób potrzebujących takich zabiegów oraz że przesuniemy granicę wskazań do przeprowadzenia zabiegów implantacji u pacjentów, którzy byli pozbawieni takiej możliwości leczenia.

Jak doszło do tego, że to akurat panowie zajęli się Grzegorzem Galasińskim?

Bartosz Nowak: Podczas sympozjów oraz spotkań naukowych nawiązaliśmy współpracę z zespołem przeszczepu twarzy pod przewodnictwem profesora Adama Maciejewskiego, który zaproponował włączenie nas do swojego zespołu.

Czy popularność przełożyła się bezpośrednio na liczbę pacjentów?

M.N.: Ciężko mówić o popularności, jesteśmy lekarzami, którzy wykonują swój zawód najlepiej, jak potrafią, oraz realizują powołanie, które zostało im wpojone już w domu rodzinnym, a następnie utrwalone w trakcie studiów i podczas specjalizacji.

Tego typu zabieg był pionierską operacją. Nikt wcześniej na świecie nie zrobił niczego podobnego. Jak wyglądały przygotowania? Studiowali panowie podobne opisy przypadków, konsultowali się z profesorem Maciejewskim lub z innymi lekarzami, chirurgami?

B.N.: Przygotowania były bardzo żmudne i wymagały wielu godzin studiowania literatury, artykułów, organizowaliśmy konsylia wraz z profesorem Maciejewskim i innymi lekarzami.
Nie spotkaliśmy opisów podobnych przypadków w literaturze światowej, co było dla nas dodatkowym utrudnieniem. Z całym zespołem rekonstrukcyjnym szczegółowo przygotowaliśmy całą operację, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że takiego zabiegu, tzn. wszczepienia implantów pacjentowi po przeszczepie twarzy wraz ze szczęką oraz zrekonstruowaną żuchwą, nikt wcześniej nie przeprowadził. A fakt przyjmowania przez pacjenta leków immunosupresyjnych zwiększał ryzyko zabiegu.

Jakie badania diagnostyczne przeprowadzono przed zabiegiem?

Krzysztof Gronkiewicz: Przed zabiegiem wykonano szereg dodatkowych badań, wśród których były badania obrazowe, jak tomografia klasyczna i tomografia wiązki stożkowej – CBCT, na bazie której zaplanowano cały proces leczenia chirurgicznego. Wirtualnie wprowadziliśmy implanty w planowane miejsca w szczęce i w żuchwie pacjenta.

AAA-prodenta-2

Dobór implantów był niezmiernie istotną częścią przygotowań. Czym się panowie kierowali i dlaczego wybór padł na implanty Biomet 3i?

M.N.: Implanty firmy Biomet 3i, których dystrybutorem w Polsce jest Dental Depot Wasio, są produktem medycznym o najwyższych standardach. Są to implanty, które dzięki specjalnej powierzchni oraz odpowiedniemu kształtowi gwintu pozwalają na leczenie w sposób przewidywalny, zapewniają bardzo dobrą stabilizację pierwotną, co wraz z odpowiednią mikrostrukturą powierzchni zmniejsza ryzyko dezintegracji wszczepu.

Ile czasu trwały przygotowania do zabiegu?

K.G.: Przygotowania do zabiegu trwały kilka miesięcy i wiązały się z zaplanowaniem całego procesu rehabilitacji uzębienia, wyborem konstrukcji protetycznych, względem których zaprojektowaliśmy położenie implantów w kości.

12 implantów, 6 w żuchwie i 6 w szczęce. Żuchwa była rekonstruowana aż z 10 elementów. Czy były obawy o jej wytrzymałość?

M.N.: Taka liczba implantów nie powoduje osłabienia wytrzymałości szczęki czy żuchwy. Natomiast trudnością było takie wprowadzenie implantów w żuchwie, aby ominąć śruby mocujące i tytanowe płyty zespalające odłamy kostne.

Jak wysokie było ryzyko odrzucenia implantów u pacjenta po przeszczepie twarzy?

M.N.: Na obecnym etapie wiedzy przyjmuje się, że leczenie implantologiczne u pacjentów po przeszczepach, czyli tych, którzy otrzymują leczenie immunosupresyjne, jest obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia. Ale, jak pokazuje praktyka, przy odpowiednim doborze implantów, techniki zabiegowej oraz zaprojektowaniu pracy jesteśmy w stanie pomóc coraz większej grupie pacjentów, włącznie z tymi, dla których jeszcze niedawno takie zabiegi były bezwzględnie przeciwwskazane.

Czy sam zabieg trwał dłużej niż podobna operacja u „zwykłego” pacjenta, nie po przeszczepie?

M.N.: Zabieg trwał dłużej ze względu na trudności zabiegowe, jakie wynikały ze specyficznych warunków anatomicznych, związanych z wcześniej wykonanym przeszczepem twarzy oraz ograniczonym rozwarciem szpary ustnej pacjenta.

A jak przebiegał proces gojenia się i zrastania? Czy było coś, na co musieli panowie zwracać szczególną uwagę? Czy pacjent był w tym okresie szczególnie monitorowany?

M.N.: Pacjent pozostawał pod szczególnym nadzorem, musieliśmy zwracać uwagę na mogące pojawić się cechy utrudnionego gojenia i stany zapalne, ale jego organizm poradził sobie świetnie, gojenie przebiegło bez powikłań.

Druga istotna część rekonstrukcji – protezy. Jaka jest ich specyfika? Z czego są wykonane?

B.N.: Cała konstrukcja protetyczna wykonywana była wieloetapowo. Podjęliśmy decyzję, że w przypadku pana Grzegorza najodpowiedniejszym rozwiązaniem protetycznym będą specjalne protezy osadzone na tytanowych belkach. Belki z zaczepami typu lokator zostały przygotowane w technologii CAD/CAM i wykonane techniką frezowania w amerykańskim centrum frezowania w Walencji. Natomiast specjalne protezy hybrydowe mocowane do tak przygotowanych belek zostały wykonane w laboratorium Florentia Art Dental w Katowicach. Tego typu rozwiązanie protetyczne w najodpowiedniejszy sposób przenosi obciążenia zgryzowe, co zapobiega przeciążeniu implantów oraz daje możliwość prawidłowego funkcjonowania konstrukcji nawet w przypadku utraty wszczepu.

Jak pacjent czuje się z protezami i nowym uzębieniem? Czy w jego przypadku konieczne są częstsze wizyty kontrolne?

K.G.: Pacjent zgłasza się regularnie, co 2-3 miesiące, na wizyty kontrolne. Jest bardzo zadowolony z przeprowadzonego leczenia, może normalnie jeść, np. ugryźć jabłko. Poprawiła się również mowa pacjenta, a dzięki wydłużeniu dolnego odcinka twarzy – także estetyka.

Dziękuję za rozmowę.

 


Fotografie należą do Prodenta Clinic

 

Przejdź do następnej strony

Nasi klienci