ZNAJDŹ LEKARZA

czwartek, 27 Czerwiec 2019 Wersja beta
Zobacz:

Zadbaj o siebie. Odpocznij!

Relaxation Beach Woman Vacation Outdoors Seascape ConceptWymagania w pracy są coraz większe. Nowe zadania, coraz bardziej skomplikowana aparatura medyczna zmuszają do ciągłego uzupełniania wiadomości z pogranicza medycyny i techniki. Coraz bardziej roszczeniowi pacjenci, wyszkoleni przez doktora Google, nie ułatwiają pracy. Redukcje etatów i napięte stosunki z kierownictwem sprawiają, że warunki pracy pogarszają się. Zaniedbujemy obowiązki rodzinne, bo nie ma na nic czasu. Kiedy uda mi się wyjść z tego kołowrotu? – myślisz. Upalne lato i kiepsko działająca klimatyzacja utrudniają w miarę poprawne funkcjonowanie. Czujesz się źle. Zaczynasz mieć dość tej pracy, ciągle narzekających pacjentów, sterty papierów do wypełniania. Brak czasu na rozmowę z pacjentem i coraz więcej obowiązków urzędniczych wywołują frustrację. Zaczynasz żałować, że jesteś lekarzem i oczyma wyobraźni widzisz się w roli innego specjalisty, fachowca z mniejszym poczuciem odpowiedzialności za innych, za to z większą kasą. Coraz częściej popadasz w rozdrażnienie i reagujesz krzykiem lub płaczem w trudnych sytuacjach, które można ze spokojem rozwiązać. Twoje zachowanie zaczyna denerwować znajomych, a ty czujesz się źle w ich towarzystwie. Dobre rady przyjaciół coraz rzadziej okazują się skuteczne.

Jeśli obserwujesz większość z tych sygnałów, to znak, że najwyższy czas zadbać o siebie. Jesteś na równi pochyłej i zsuwasz się w dół, spada twoja odporność na stres. Poranne wstawanie nie należy do najprzyjemniejszych, a praca do późnych godzin nocnych staje się gehenną. Próbujesz lepiej zorganizować sobie pracę, zażywać więcej ruchu, wykorzystać czas wolny dla siebie, ale uporczywe myśli z tyłu głowy bez przerwy pulsują jednostajnym komunikatem: „co dalej?”, „jak długo tak wytrzymasz?”, „kiedy popełnisz błąd?”, „kiedy wreszcie inni dadzą ci święty spokój?”.

Kiedy jest czas urlopów, mniej wizyt, pacjenci powyjeżdżali, a w domu robi się luźno, przychodzi czas na to, by stać się trochę „mniej grzecznym”, czyli wyjść z utartego schematu praca-dom-odpoczynek. Zmiana miejsca pobytu pozwala spojrzeć na siebie nieco inaczej. Luźniejsze ciuchy, bo przecież ciągle nie będzie „Dzień dobry, Pani Doktor, Dzień Dobry, Panie Doktorze”, i wygodne buty pozwolą wyjść z roli. Inna sceneria, w której będziemy przebywać, daje szansę zdystansowania się do tego, co zazwyczaj robimy. Choćbyśmy mieszkali w najpiękniejszym domu, z pięknym ogrodem, basenem i innymi udogodnieniami, z czasem zatracamy, będąc wciąż w tym samym miejscu, poczucie dystansu. Rutyna, do pewnego momentu dobra, przechodzi w niekompetencję, a w końcu zabija. W pierwszym rzędzie atakuje psychikę. Zatracamy poczucie indywidualności, sprawstwa, wyjątkowej wartości, jesteśmy jednym z trybików maszyny społecznej, masywnej, wolnej, lecz niszczącej tych, którzy się jej nie podporządkują.

Aby zaradzić takiej sytuacji, stań z boku i spójrz na siebie oczami innymi. Sprawdź się w innym środowisku, z innymi ludźmi, którymi się otoczysz, spędzając urlop. WYJEDŹ, KONIECZNIE WYJEDŹ Z DOMU. Chociaż na krótki czas. Zanocuj gdzie indziej, znajdź się w innym środowisku, w Polsce lub za granicą. Gdzie – to zależy od ciebie i twoich możliwości finansowych. Poczuj inność otoczenia, w którym przyjdzie ci spędzić czas. Podejrzyj innych w ich codzienności. Wyciągnij lekcję z tego, co zobaczysz, poczujesz usłyszysz i doświadczysz. Zwolnij mentalnie, wyłącz na jakiś czas myślenie o pracy. Zakręć w swoim domu kurek z wodą i z gazem. Zabezpiecz mieszkanie przed wyjazdem i wyjedź choćby na sąsiednią ulicę. Zmiana miejsca na jakiś czas to swoiste przewartościowanie związane ze zmianą codziennych czynności, jak choćby poranne wstawanie z łóżka i droga do łazienki. Już chociażby ta inność pozwala oderwać się od przyzwyczajeń, nawyków i uwolnić swoje myśli od pewnych schematów ograniczających wyobraźnię, kreatywność i tłumiących indywidualność. Nawet wyjście z innego domu po schodach o innej wysokości jest zauważalną zmianą. Zwróć uwagę na to, jak nogi, przyzwyczajone do określonej wysokości stopni i ich liczby, reagują na inność. A co dopiero na obrazy, zapachy i dźwięki wokół nas.

Po kilku dniach takiej inności przychodzi refleksja: „co tak naprawdę jest dla mnie ważne”, „na czym powinnam się skupić po urlopie?”, „o czym zapomniałam, co zaniedbałam, co powinnam zmienić w swoim życiu?”, „jakie decyzje odkładam wciąż na potem, a należałoby je podjąć jak najszybciej?”, „kto i co mi pomoże w zmianie?”. Zmianie myślenia powinna towarzyszyć zmiana działania, ale to kolejny etap. Wszystko zaczyna się od myśli. Myśl jest siłą sprawczą naszego jestestwa. Czy nadamy jej atrybut akcji, tego nie wiemy, ale już sama zmiana myślenia wprowadza pewien niepokój w nasze postępowanie, zaczynamy dostrzegać, że nie wszystko to, co było, jest dobre i wiele nowych, ciekawych, inspirujących rzeczy może się w naszym życiu wydarzyć. Inspiracją do zmiany może być na przykład wycieczka w góry. Z góry widać więcej. Pobyt nad morzem i medytacja nad potęgą natury przynoszą nieoczekiwane rezultaty. Może to też być sceneria pałacyku lub zamku powodująca refleksję na temat życia jego mieszkańców, przypomnienie sobie genealogii rodziny, losów naszych przodków, zmagania naszych rodziców, abyśmy wyrośli na porządnych ludzi. Może to być też refleksja nad zaniedbaniami ze strony naszych bliskich i rozliczenie się z przeszłością. O wiele łatwiej rozwiązywać problemy, będąc poza swoim miejscem pracy i zamieszkania. Pomaga nam w tym inność, a zmiana stylu życia na urlopowy ułatwia podejmowanie działań naprawczych. Ważne jest, aby poświęcić chwilę czasu na refleksję osobistą i docenić to, że dzięki czasowi podarowanemu nam przez naturę mamy okazję cieszyć się sobą i bliskimi.

Wyjedź na urlop, choćby deszcz i niepogoda zmusiły cię do siedzenia w namiocie, w schronisku lub domu wczasowym. Szukaj pozytywnych stron w tym, co robisz inaczej i ciesz się chwilą daną sobie. Ładuj akumulatory, aby wystarczyły przynajmniej na kolejny rok bezawaryjnej pracy. Zdjęcia z wakacji pokaż znajomym i zaglądaj do nich, kiedy będzie ci ciężko i „pod górę”. Przypomnij sobie wtedy, jak się czułaś, wzmocnij swoje urlopowe postanowienia i poczuj się znów sobą jak wtedy. Udanych wojaży i szczęśliwych powrotów!


Autor:
Wojciech Krówczyński

 

Przejdź do następnej strony

Nasi klienci